I Am Sober to darmowa aplikacja, która pomoże Ci odzyskać kontrolę nad swoim życiem.
Wyjście z odwyku bardzo przypomina skończenie szkoły. Czujesz się dobrze, bo pomyślnie wykonałeś/aś zadania, o które cię proszono... ale teraz musisz dać sobie radę samodzielnie, a przygotowania do tego prawie nie było.
Wyjście z odwyku jest jak wyjście nago z domu w wietrzny dzień. Czujesz się odsłonięty/a, bez narzędzi i z odrobiną agorafobii. Opuszczasz komfort uporządkowanego, przyjemnie temperowanego i rozpisanego na godziny ośrodka. Nagle nie masz już prowadzenia terapeuty; nie masz leków, które łagodzą głód uzależnienia; nie masz jasnej rutyny. Że to przytłacza, jest zrozumiałe.
Jeśli jesteś tuż przed końcem pobytu na odwyku albo znowu czujesz znajome ciągnięcie uzależnienia, wypróbuj jedną albo wszystkie z tych 10 rzeczy, żeby płynnie przejść do życia po odwyku.

To twój oczywisty priorytet: znajdź przyjaciół. To powinno być jasne, ale przez „przyjaciół” nie rozumiemy osób w aktywnym uzależnieniu ani osób, które ułatwią ci nawrót. Szukasz trzeźwych przyjaciół albo prawdziwych przyjaciół, którzy zostali przy tobie w trudnych chwilach.
To pomaga zbudować system wsparcia. Jeśli ludzie, z którymi spędzasz czas, rozumieją twoją walkę, rzadziej wciągną cię w sytuację, która wywoła chęć nawrotu albo cię do niego skusi. A poza tym sieć zdrowych relacji może wprowadzić cię w nawyki, które naprawdę lubisz i wokół których da się zbudować rutynę.
Przyjaciele oznaczają wydarzenia, aktywności i projekty. Zamiast kisnąć samemu w pokoju i myśleć, jak bardzo chcesz sięgnąć po używkę, jesteś na kręgielni i jesz frytki o połowę mniej tłuste niż kula do kręgli ważąca około 3,6 kg; zamiast pisać do „przyjaciela”, z którym kiedyś się odurzałeś/aś, siedzisz w escape roomie i próbujesz rozgryźć szyfr zamka, zanim skończy wam się tlen (w przenośni); zamiast kusić los, kręcąc się po starych rejonach, lepicię ogromne lance z papier-mâché i szarżujecie na siebie przez dachy samochodów na pustym parkingu.
Chodzi o to, że przyjaciele zapełniają ci czas trzeźwymi aktywnościami.

Ten punkt jest zaraz po pierwszym, bo jeśli trudno ci poznawać ludzi albo chcesz poznać ich więcej, adopcja psa to jeden z najszybszych sposobów, żeby przyspieszyć sprawę. Weź psa do parku, spotka innego psa albo człowieka, który kocha psy, i już zaczynasz rozmowę.
Chodzi jednak o coś więcej. Adoptowanie zwierzęcia (psa, kota, królika, rybki itd.) robi dla ciebie, gdy dopiero wracasz do trzeźwości, kilka ważnych rzeczy. Po pierwsze, dają bezwarunkową miłość. Nie obchodzi ich twoja przeszłość, liczy się tylko to, kim jesteś teraz, a to daje nowy początek. Po drugie, zwierzęta zmuszają cię do odpowiedzialności i budowania wokół nich rutyny. Jeśli masz psa, trzeba go wyprowadzać; jeśli masz kota, trzeba go karmić o konkretnych godzinach; jeśli masz rybkę, trzeba codziennie czyścić akwarium. Pupil zakotwicza twoje codzienne zajęcia, a po odwyku jest to idealne.

Mityng to najbliższa rzecz do odwyku, jaką dostaniesz po wyjściu z odwyku.
W niemal każdym mieście jest mnóstwo miejsc, gdzie odbywają się mityngi zarówno dla osób uzależnionych od alkoholu, jak i dla osób wychodzących z uzależnienia od narkotyków. Jedne są religijne, inne nie, więc nie masz wymówki, żeby nie iść. Mityngi nie tylko dają rutynę i poszerzają sieć innych osób w zdrowieniu, ale też działają jak stałe przypomnienie.
Wiele osób w zdrowieniu traktuje mityngi jako sposób, żeby opowiedzieć o zmaganiach, zwycięstwach, ale też o przeszłości, która często wiąże się z ich obecną motywacją. Uzależnienie przebudowuje ośrodkowy układ nerwowy i tworzy chemiczną nierównowagę w mózgu; to znaczy, że będą chwile, gdy zapragniesz substancji, a mózg będzie próbował cię oszukać, że dasz radę ją kontrolować albo że ci się należy. Te mityngi to publiczne i bezpieczne miejsce, w którym możesz o tym mówić i słuchać innych, którzy przechodzą przez to samo. Często spotkasz kogoś, kto z pierwszej ręki opowie, co się stało, gdy uległ głodowi, a jego nawrót może stać się twoją lekcją.

Samo przychodzenie to jedno, a zaangażowanie to drugie. Jeśli adopcja zwierzęcia daje przyjemną odpowiedzialność, rozważ (albo wypróbuj) sytuację, w której inni ludzie mogą na tobie polegać. Wolontariat w schroniskach dla bezdomnych albo w schroniskach dla zwierząt może to uczucie wzmocnić. Poza tym, jak wiele punktów z tej listy, to świetny sposób, żeby budować zdrowe relacje z innymi.
Kolejną zaletą wolontariatu jest to, że wycisza destrukcyjne myślenie. Każda osoba uzależniona zna te negatywne myśli, które budzą tęsknotę za ukojeniem dawnej substancji, ale kiedy działasz na rzecz innych, czujesz natychmiastową satysfakcję z pomocy komuś, kto ma trudniej niż ty. Mózg może zacząć sypać szybkimi, negatywnymi myślami, ale możesz się od nich odsunąć i zobaczyć, że ktoś na ulicy ma suche buty i pełny brzuch dzięki tobie. Zaangażuj się, a zobaczysz, jak rośnie twoja samoocena.

Chcesz po odwyku zacząć budować uporządkowaną rutynę? Zacznij od diety. Niezależnie od tego, jaka była twoja substancja, większa część pieniędzy szła raczej na nią niż na jedzenie. Większość z nas wybierała „niepozorny drive-through”, ale po odwyku postaw zdrowie na pierwszym miejscu, a to pomoże poukładać codzienną rutynę. Zamiast na 10 minut zatrzymywać się po fast food, przygotowanie posiłku (dobrego posiłku) potrafi zająć cały dzień. Są zakupy, przygotowanie składników i samo gotowanie. Jeśli boisz się powrotu do starych nawyków, postaw dietę na pierwszym miejscu. Podejmij tę „stosunkowo” łatwą decyzję, żeby trzy posiłki dziennie robić w domu. Szybko zobaczysz, jak produktywnie pożerasz czas. Oczywiście im więcej gotujesz, tym lepiej ci idzie i tym szybciej wychodzą ci podstawowe dania, ale gotowanie to coś więcej niż pożeracz czasu. Dieta i odżywianie odpowiadają za ogólną formę, poziom energii i samopoczucie, więc i tak wychodzisz na tym dobrze.

Ten punkt byłby wyżej na liście, gdyby nie kwestia pieniędzy, która wielu osobom odbiera chęć. Nie oszukujmy się: odwyk nie jest tani, a wiele osób uzależnionych wychodzi z leczenia bez mieszkania i bez pracy. To samo w sobie jest trudne, ale nawet jeśli masz gdzie mieszkać, pomyśl o wspomnieniach i o tym, jak łatwo wrócić do dawnego życia. Nie chcesz, żeby znajome okolice wywoływały głód. Przeprowadzaj się mądrze, nie w pośpiechu.
Jeśli ogranicza cię sytuacja finansowa, możesz złożyć wniosek o zasiłek dla bezrobotnych, o Medicaid i zapisać się do agencji pracy tymczasowej, które szybko znajdą ci zajęcie. W przeciwnym razie rozważ prośbę do przyjaciół i rodziny o dach nad głową. Jeśli to druga strona miasta... dobrze, a jeśli inny stan albo kraj, jeszcze lepiej. Stawia cię to w sytuacji, w której przyjaciele, rodzina i ludzie z okolicy pomagają znaleźć nowe aktywności i ułatwiają ten świeży start.

Jeśli szukasz rzeczy do roboty po odwyku, nie szukaj dalej niż najbliższa siłownia. Ruch ma mnóstwo zalet, a po odwyku dodatkowo pożera czas. Samo dotarcie na siłownię to już wyzwanie, a bycie na niej to kolejne. Pierwszy trening (siłowy czy cardio) zwykle boli: pot sprawia, że skóra jakby płacze. Ale daje surowy zastrzyk dopaminy, czyli w praktyce szybkie i łatwe uczucie euforii bez niszczycielskich skutków narkotyków.
Poza tym osoby w zdrowieniu są bardziej podatne na depresję i lęk, a wpływ sportu na zapobieganie tym negatywnym emocjom jest dobrze zbadany. Dodatkowo wiele osób w zdrowieniu ma problemy ze snem, a gdy ciało jest zmęczone, możesz być pewny/a, że sen przychodzi o wiele łatwiej.
Szeroka sieć przyjaciół i rodziny, którzy wesprą twoje starania o trzeźwość, to nie miły dodatek, tylko konieczność. Ale trzeźwość to walka przez 24 godziny na dobę, a to znaczy, że możesz obudzić się o drugiej w nocy w zimnym pocie i potrzebować czegoś, co pozwoli ci iść dalej.
Właśnie wtedy bardzo pomaga wsparcie w wielu formach, bo nie da się bez przerwy dzwonić do przyjaciół i oczekiwać ich niepodzielnej uwagi i wsparcia. Jednym z powodów istnienia aplikacji I Am Sober jest to, że możesz ustawić licznik trzeźwości, złożyć zobowiązanie albo prowadzić dziennik i mieć przy sobie motywującego towarzysza o każdej porze dnia, gdy potrzebujesz delikatnego szturchnięcia we właściwym kierunku.

Zaplanuj czas na odpoczynek, drzemkę albo medytację. Gdy wychodzisz z odwyku (i nawet patrząc na tę listę), możesz czuć przytłoczenie. Nie musisz robić tego wszystkiego naraz. Ważne, żeby stawiać trzeźwość na pierwszym miejscu, a nie zapełniać czas dla samego zapełniania i wpadać w stres i przytłoczenie, bo to prosta droga do nawrotu. Chcesz być na tyle zajęty/a, żeby głód uzależnienia cię nie przygniótł, ale nie tak bardzo, żeby balansowanie tego wszystkiego stawało się walką.
Jest różnica między byciem zajętym a byciem produktywnym. Ciągłe zajęcie często sprawia, że ludziom wydaje się, że nigdy nie mają dość czasu, i kończą zestresowani. Mają niekończącą się listę „do zrobienia”. Tymczasem osoba produktywna ściąga rzeczy z list i „planuje” czas, a nie zadania. Zaplanuj więc trochę luzu. Zaplanuj czas na odpoczynek, odprężenie albo grę. Dzięki limitowi czasu nie „przedobrzysz”, a jednocześnie uwolnisz się od poczucia, że dźwigasz za dużo.

Oczywiście te rzeczy wciąż mogą wydawać się poza zasięgiem albo przytłaczające. Powstaje jednak coraz więcej społeczności trzeźwego życia. Domy trzeźwego życia są zorganizowane na różne sposoby: jedne jak apartamenty, inne jak zwykłe domy, a jeszcze inne jak akademiki. Ostatecznie służą osobom, które niedawno wyszły z odwyku, ale nie są jeszcze gotowe na przejście do codzienności. Takie domy okazują się bardzo skuteczne jako rodzaj ambulatoryjnego programu zdrowienia. Mogą pomóc ci poznać więcej osób w zdrowieniu i zaangażować się w różne środowiska trzeźwych osób.
Odwyk świetnie pomaga zostać czystym/ą i trzeźwym/ą, ale żeby pozostać trzeźwym/ą, potrzeba wielowarstwowego systemu wsparcia. Analogia ze szkołą w wielu aspektach pasuje też do osób w zdrowieniu. Celem szkoły nie jest dyplom ani świadectwo, tylko to, żebyś został/a osobą, która uczy się przez całe życie. Podobnie celem odwyku nie jest zdobycie 30-dniowego żetonu, tylko danie ci narzędzi, których użyjesz do trzeźwości na całe życie.
I Am Sober to darmowa aplikacja, która pomoże Ci odzyskać kontrolę nad swoim życiem.