I Am Sober to darmowa aplikacja, która pomoże Ci odzyskać kontrolę nad swoim życiem.

Rozpocznij
John Goodman trzeźwy od 2007 roku

John Goodman o uzależnieniu i alkoholizmie

Ostatnio zaktualizowano: 12 sierpnia 2026

John Goodman to twarz dobrze znana z kinowych ekranów. Wcielił się w Dana Connera w hitowym serialu komediowym Roseanne, użyczył sympatycznego głosu Sully'emu we franczyzie Pixara Potwory i spółka i zagrał w wielu filmach, między innymi Waltera Sobchaka w Big Lebowski braci Coen. Jego filmografia robi wrażenie, ale jednym z jego najcenniejszych triumfów jest trzeźwość.

Anonimowy aktor

Obcy w obcym kraju. Gdy John Goodman miał 23 lata, pożyczył od starszego brata 1000 dolarów i wyjechał ze St. Louis w Missouri do Nowego Jorku, żeby spełnić marzenie o karierze aktorskiej. Wynajął z dziewczyną małe mieszkanie w pobliżu dzielnicy teatralnej Manhattanu. Goodman nie miał agenta ani kontaktów w branży, więc wstawał, chodził po obcym mieście i szukał przesłuchań.

Pieniędzy było bardzo mało. John Goodman potrafił przez kilka dni nie zjeść porządnego posiłku, ale trwał przy swoim przez dwa lata – utrzymując się z różnych prac w barach – aż zainteresowała się nim agencja od reklam i nagle zaczął regularnie zarabiać.

W latach 80. stał się powszechnie znany, gdy pojawił się w emitowanym w godzinach największej oglądalności serialu komediowym Roseanne, który szedł przez większą część dekady. Od tamtej pory pieniądze nie były problemem; znalezienie pracy też nie było problemem. Ale droga do sławy nie obyła się bez minusów.

John Goodman regularnie lądował w nagłówkach brukowców i nie mógł już chodzić po ulicach Nowego Jorku, nie będąc rozpoznawanym. To był dla niego zupełnie inny świat i w dużej mierze właśnie to zapoczątkowało jego alkoholizm, z którym zmagał się przez kolejne 30 lat.

Trzeźwy od 2007 roku

Oglądalność Roseanne wciąż rosła, kiedy John Goodman z rodziną mieszkał w Kalifornii. Ciągłe paparazzi i całe otoczenie były wyczerpujące, a Goodman nie chciał, żeby jego nowo narodzona córka dorastała w takiej atmosferze. „Miałem dość show-biznesu, rozgłosu i brukowców – po prostu miałem dość” – powiedział Goodman. „Chciałem ją, moją córkę, jakoś od tego odsunąć” (The Guardian).

W rezultacie John Goodman przeniósł rodzinę z Kalifornii do Luizjany, bliżej rodziców żony i z dala od rozgłosu. Goodman wspomina, że wtedy wydawało mu się to dobrym pomysłem, ale

„było wiele chwil, w których mogłem pójść na dno. Nie przez przedawkowanie, ale… no… przez nieszczęśliwy wypadek.”

John Goodman jest trzeźwy od 2007 roku, po 30 latach walki z chorobą. Nie zawsze jednak było łatwo – Goodman wspominał wiele nocy, w których śniło mu się, że wychyla kieliszek za kieliszkiem whisky, i mówił sobie:

„Mówię: «Hej, nie powinienem tego robić.» A potem: «Waaah, nic się nie dzieje! Robisz to cały czas! Ciągle to robisz po kryjomu!» A potem budzę się i mówię: «Nie, nie robię.» Na początku te sny były niepokojące. Teraz po prostu mnie śmieszą.”

W dalszej części wywiadu Goodman opowiada, że szukał natychmiastowej gratyfikacji nie tylko na dnie szklanki, ale i w pracy. Brakowało mu pewności siebie i ciągle martwił się o zapamiętanie kwestii.

„…I bardziej niż cokolwiek innego karałem samego siebie, nawet źle używałem energii, a chodzi po prostu o to, żeby być z tym rozluźnionym i wiedzieć, że [kwestie] przyjdą, mieć cierpliwość. To moje zaburzenie osobowości, że chcę wszystkiego natychmiast. Muszę to mieć teraz, teraz! Pan Teraz! Znaczy, [na scenie] tak się nie da. To proces.”

Podobnie jak trzeźwość, to proces i podchodzi do niego dzień po dniu. Nie rozpamiętuje już żalów, wątpliwości i smutków. Wręcz przeciwnie, świadomie odciąga się od tych myśli, wiedząc, że mogą zaprowadzić go na niebezpieczną drogę. W rozmowie z dziennikarką Elizabeth Day sam się hamuje:

„Dlaczego o tym mówię? To nie może się powtórzyć… [to] sprawa chemiczna, sprawa mózgu, [ogólne] niezadowolenie ze wszystkiego. Nie chcę nic robić, nic nie wydaje się w porządku. Muszę robić coś innego, ale nie chcę robić niczego innego.”

Kiedy John Goodman wpada w depresję, zajmuje się innymi aktywnościami.

„Chcę dalej chodzić w miejsca, w których jest pozytywne wzmocnienie, żeby nie trafiać tam, gdzie są wyzwalacze. Bo nie sądzę, żeby cokolwiek na całym Bożym świecie mogło mnie powstrzymać, gdybym naprawdę chciał pić.” (Men’s Journal)

John Goodman potrafi unikać większości tych wyzwalaczy w domu, z żoną i rodziną, więc kiedy wyjeżdża na zdjęcia albo gra w teatrze daleko od domu, ogarnia go niepokój.

Goodman, jak brukowce lubią podkreślać, był kiedyś otyły – w pewnym momencie zbliżył się do 400 funtów. Teraz jednak, jako alkoholik w zdrowieniu, spędza czas na orbitreku albo na boksie i przy wzroście sześciu stóp waży około 250 funtów; daleko mu do niezdrowego człowieka, którym kiedyś był.

Właściwie mówi, że właśnie dlatego lubi teatr: jest fizycznie aktywny i wymaga od niego utrzymania formy. Przyrost wagi zniszczył stawy nieodwracalnie, a teraz, po dwóch endoprotezach kolan i po tym, jak rzucił picie, widać, że zdrowie jest dla niego priorytetem.

„Alkohol to alkohol. Jestem alkoholikiem. Piłbym niezależnie od wszystkiego. To po prostu część bycia alkoholikiem – znajdujesz jakąkolwiek wymówkę. A jeśli chodzi o stres, prowadziłem stresujące życie. Jeszcze bardziej je zestresowałem piciem i braniem narkotyków, a branża, którą wybrałem, zawsze trzyma w napięciu… stale wisiała groźba bezrobocia. Z jakiegoś powodu po prostu zaprzeczałem temu, co sobie robiłem. To cud, że ktokolwiek w ogóle mnie zatrudniał, patrząc na mnie. Wyglądałem jak chodzący zawał serca.” (Men’s Health)

Być może najbardziej inspirującą cechą Johna Goodmana jest to, że nie ucieka od swojego alkoholizmu. Akceptuje, że to część niego, ale część, której jest gotów się wyrzec.

„Oddanie dużej części siebie nie jest tak naprawdę trudne, kiedy zdajesz sobie sprawę, że dostajesz więcej, niż oddajesz.”

John Goodman nadal prowadzi prestiżową i pełną zwrotów karierę aktorską, żyjąc trzeźwo w Nowym Orleanie z żoną i psami.

I Am Sober to darmowa aplikacja, która pomoże Ci odzyskać kontrolę nad swoim życiem.

Rozpocznij